W praktyce „najłatwiejsza” znaczy: duży wybór lotów, sporo hoteli i sensowne ceny nawet wtedy, gdy kupujesz blisko wylotu. Dla polskich wylotów (np. Warszawa WAW, Katowice KTW, Kraków KRK) najczęściej wygrywają wyspy, które mają największą podaż i dużo czarterów. Jeśli celujesz w 7–10 dni i All Inclusive (AI), różnice między wyspami widać najbardziej w dostępności pokoi rodzinnych, transferach i tym, czy trafisz na plażę „jak z folderu” bez dopłat i rozczarowań.
To porównanie jest pod last minute, ale bez mitów. Dostaniesz konkret: co zwykle bywa tańsze, gdzie łatwiej znaleźć tydzień w dobrej cenie, i na czym ludzie tracą pieniądze przy szybkich zakupach. Na końcu masz proste kroki, jak „domknąć” wybór wyspy w kilkanaście minut.
Co znaczy „najłatwiejsza” wyspa na tydzień
W last minute liczy się nie tylko cena, ale też łatwość dopasowania do Twoich warunków: lotnisko wylotu, długość pobytu, standard i typ plaży. Wyspa jest „łatwa”, gdy ma wiele połączeń z Polski i szeroką bazę hoteli w różnych budżetach. Wtedy nawet przy zakupie na ostatnią chwilę masz szansę znaleźć sensowny hotel, a nie „cokolwiek, byle tanio”.
Żeby porównać wyspy uczciwie, patrz na trzy rzeczy: liczbę kierunków czarterowych, rozrzut cen (od budżetowych po premium) i logistykę na miejscu. To właśnie logistyka (transfery, odległości, typy plaż) potrafi „zjeść” oszczędność z last minute. Jeśli chcesz szybko sprawdzić aktualne terminy i ceny, zacznij od oferty last minute do Grecji.
Szybkie porównanie wysp pod tydzień w dobrej cenie
Jeśli priorytetem jest największy wybór, zwykle prowadzi Kreta. Jeśli chcesz „wakacyjny balans” (plaże, zwiedzanie, dużo hoteli) — często dobrze wypada Rodos. Jeśli polujesz na okazje cenowe i krótsze transfery — Kos potrafi zaskoczyć, ale bywa bardziej „sezonowe”.
Korfu i Zakynthos są świetne krajobrazowo, ale w last minute mogą być bardziej „kapryśne” cenowo, bo mają mniej miejsc w porównaniu z liderami. To nie znaczy, że nie warto. To znaczy tylko, że przy zakupie na ostatnią chwilę łatwiej trafić na kompromisy (np. położenie, plaża, standard pokoju).
Kreta: najłatwiejsza, gdy chcesz dużo opcji
Kreta jest zwykle najłatwiejsza na tydzień, bo ma największą bazę hoteli i wiele rejonów „na każdą kieszeń”. W praktyce oznacza to: większa szansa, że znajdziesz All Inclusive w sensownej cenie, nawet gdy termin jest blisko. Do tego masz wybór klimatów: spokojniej na wschodzie, bardziej imprezowo w popularnych kurortach, a w środku wyspy świetne trasy i miasteczka.
Na Krecie najczęściej „wygrywa” koszt do jakości, ale pamiętaj o dwóch rzeczach. Po pierwsze, wyspa jest duża, więc transfer potrafi być naprawdę długi. Po drugie, plaże są różne: od piaszczystych po kamieniste, więc „przy plaży” nie zawsze znaczy „plaża jak w reklamie”.
Rodos: dobry kompromis na tydzień w AI
Rodos często jest „łatwe” dla osób, które chcą tydzień w All Inclusive i jednocześnie coś zobaczyć. Masz sporo hoteli rodzinnych, sensowną infrastrukturę i atrakcje, które da się ogarnąć bez spiny. W last minute Rodos bywa stabilne: łatwiej znaleźć hotel, który nie jest totalnym przypadkiem.
Największy plus to balans wypoczynku i zwiedzania. Największa pułapka: różnice między stronami wyspy (wiatr, fale, typ plaży) i to, że opis „blisko plaży” czasem oznacza dojście przez drogę lub odcinek kamieni.
Kos: często taniej, ale wybieraj rejon świadomie
Kos potrafi dać bardzo dobre ceny na tydzień, zwłaszcza gdy nie celujesz w absolutny top. Wyspa jest mniejsza, więc logistyka bywa prostsza, a transfery krótsze. Dla wielu osób Kos to „szybkie, plażowe wakacje” bez wielkiego planowania.
Uwaga na szczegóły: w Kos mocno robi różnicę, czy hotel jest w okolicy, gdzie jest sensowna plaża, czy raczej dojście do morza jest „techniczne”. W last minute opisy potrafią być skrótowe, więc warto weryfikować lokalizację i typ plaży, a nie tylko gwiazdki.
Korfu i Zakynthos: piękne, ale mniej przewidywalne w last minute
Korfu jest zielone, świetne na klimat „śródziemnomorski plus roślinność”, ale w last minute czasem ma mniejszy wybór w popularnych terminach. Zakynthos kusi widokami i zatokami, ale bywa bardziej wrażliwe na „hity sezonu”, przez co ceny mogą skakać. Jeżeli trafisz okazję — super, ale nie zawsze jest to najłatwiejsza droga do tygodnia w dobrej cenie.
Na tych wyspach szczególnie ważne są: położenie hotelu, transfer oraz to, czy plaża jest realnie komfortowa do codziennego leżenia. Jeśli jedziesz „tylko poleżeć” i nie chcesz wynajmować auta, lepiej mieć pewność, że okolica działa pieszo.

Checklist: 12 rzeczy, które sprawdź przed zakupem tygodnia
- Dokładna liczba nocy — „7 dni” bywa 6 lub 7 nocy, a to zmienia cenę i sens oferty.
- Lotnisko wylotu — dopłaty i godziny lotów potrafią odwrócić „okazję” (np. WAW vs KTW).
- Godziny lotu — nocny przylot może oznaczać „zjedzony” pierwszy dzień bez realnej oszczędności.
- Transfer do hotelu — na dużych wyspach to bywa 2–3 godziny, co męczy szczególnie z dziećmi.
- Typ plaży — piasek, żwirek, kamienie; „przy plaży” nie mówi nic o komforcie.
- Odległość do morza — metry w opisie bywają liczone „w linii prostej”, a nie realną drogą.
- All Inclusive w praktyce — sprawdź, czy są przekąski, lody, napoje, i w jakich godzinach.
- Pokój i dopłaty — „standard” może być w gorszym budynku, a lepsze pokoje są dopiero w dopłacie.
- Klimatyzacja i Wi-Fi — upewnij się, czy są w cenie, bo czasem bywają płatne lub ograniczone.
- Basen i leżaki — jeśli hotel „żyje basenem”, liczy się dostępność leżaków w szczycie.
- Okolica pieszo — sklep, apteka, promenada; bez auta to robi ogromną różnicę.
- Ubezpieczenie i dodatki — sprawdź wariant ochrony, bagaż i ewentualne opłaty lokalne.
6 pułapek, przez które last minute przestaje być okazją
- Złe położenie — tanio, ale „na odludziu”, gdzie bez auta każdy wyjazd to koszt i czas.
- „Plaża” na zdjęciach — w praktyce kamienie, zejście po skałach lub wąski pas przy hotelu.
- Transfer nocą — teoretycznie oszczędzasz, a realnie tracisz sen i pół dnia regeneracji.
- Pokój w aneksie — niższa cena, ale gorszy standard i hałas, o którym nikt nie mówi w tytule.
- AI tylko z nazwy — napoje lub część barów płatna, krótkie godziny serwisu, słabe przekąski.
- „Drobne” dopłaty — sejf, ręczniki, leżaki, klimatyzacja; zsumowane potrafią zaboleć.
Scenariusze: jeśli… to… (żeby szybciej wybrać wyspę)
- Jeśli chcesz największą pewność znalezienia dobrego hotelu na tydzień, to najpierw patrz na Kretę, a dopiero potem na mniejsze wyspy.
- Jeśli jedziesz z dziećmi i ważne są krótkie przejazdy, to celuj w wyspy i rejony z krótszym transferem, nawet kosztem „mniej znanego” kurortu.
- Jeśli priorytetem jest cena, ale nie chcesz kompromisu na plaży, to wybieraj oferty z jasnym opisem typu plaży i lokalizacji, a nie „gwiazdki”.
- Jeśli chcesz „mix” plaża + zwiedzanie bez wypożyczania auta, to wybieraj miejsca z działającą promenadą i komunikacją, zamiast odciętych resortów.
Jak nie przepłacić za tydzień: proste zasady cenowe
W last minute największą różnicę robi elastyczność. Jeśli możesz przesunąć wylot o 2–3 dni, często łapiesz lepszą cenę bez zmiany standardu. Druga dźwignia to lotnisko: czasem KTW lub KRK daje lepszy pakiet niż WAW, zwłaszcza przy tych samych hotelach.
Realnie, dla 7–10 dni w AI ceny potrafią się mieścić w szerokich widełkach, ale sensowny „środek” często jest do złapania bez polowania na cud. Zamiast gonić absolutne minimum, pilnuj tego, co potem kosztuje: transfer, dopłaty w hotelu, i komfort plaży. To właśnie tam „ucieka” większość pozornych oszczędności.
Mini-werdykt: która wyspa najłatwiejsza pod last minute
Jeśli masz wybrać jedną wyspę „na pewniaka” na tydzień, najczęściej wygrywa bezpieczny wybór w postaci Krety. Daje największą szansę na sensowny standard w dobrej cenie, bo ma najwięcej hoteli i połączeń. Rodos jest świetnym drugim wyborem, gdy chcesz balans plaży i atrakcji, a Kos bywa mocny, gdy polujesz na cenę i prostszą logistykę.
Korfu i Zakynthos zostaw jako „bonus”: gdy trafisz dobry układ terminów i hotel jest w sensownym miejscu, potrafią dać piękne wakacje. Tylko nie zakładaj, że zawsze będą najłatwiejsze w zakupie na ostatnią chwilę. W last minute łatwo wygrać, ale jeszcze łatwiej przegrać na szczegółach.
Co zrobić teraz: 10 minut, które oszczędzają pieniądze
Najpierw wybierz wyspę z perspektywy logistyki: transfer i plaża, dopiero potem „gwiazdki”. Następnie zawęź długość do tygodnia i ustaw 2–3 lotniska, które realnie Ci pasują. Na koniec porównaj 5–10 ofert w podobnym standardzie i sprawdź, czy All Inclusive jest „pełne”, a nie tylko w nazwie.
Jeśli chcesz szybko złapać tydzień i porównać terminy, pomocne będzie przejrzenie wyników jako wakacje last minute na 7 dni. Potem zostaje już tylko dopasować wyspę do Twojego stylu: więcej wyboru i pewności albo mniejsza wyspa i „szybszy” klimat. To zwykle najlepsza droga do tygodnia w Grecji bez przepłacania.
